Canton Fair to nie jedna wystawa, tylko trzy kolejne, każda z innym tematem i innymi wystawcami. Pierwsza faza należy do zaawansowanej produkcji: maszyn, narzędzi, elektroniki, pojazdów i nowych źródeł energii. To tam jest motoryzacja i wszystko, co wokół niej, więc właśnie tę fazę wybraliśmy dla siebie.
Do Kantonu pojechaliśmy bez własnego stoiska, jako zwiedzający. Ma to swoje zalety: można spokojnie chodzić po halach, rozmawiać z wystawcami, porównywać rozwiązania i wracać do tych, które zwróciły naszą uwagę. Na targach tej wielkości w kilka dni da się zrobić to, na co poza nimi potrzeba wielu wyjazdów.

Canton Fair, czyli targi większe niż niejedno miasto
Canton Fair, czyli Chińskie Targi Importu i Eksportu, działa od 1957 roku i odbywa się dwa razy w roku, wiosną i jesienią, w Kantonie (Guangzhou). Jesienna edycja była 140. z kolei. Współorganizują ją chińskie Ministerstwo Handlu i rząd prowincji Guangdong, a za przebieg odpowiada China Foreign Trade Centre. Sami organizatorzy nazywają te targi barometrem chińskiego handlu zagranicznego, bo to, co się tu pokazuje, dobrze obrazuje kierunek, w którym ten handel zmierza.
Skalę łatwiej sobie wyobrazić na liczbach. Wiosenna edycja przyciągnęła ponad 314 tysięcy zagranicznych kupców z 220 krajów i regionów. Spodziewano się ponad 30 tysięcy firm, z czego około 2,8 tysiąca to wystawcy ze statusem „Canton Fair brand”, przyznawanym po ocenie organizatora. Mniej więcej co trzecia firma to przedsiębiorstwo uznane w Chinach za wysokotechnologiczne lub wyspecjalizowane.
Tak dużej wystawy nie da się pokazać naraz, dlatego targi podzielono na trzy fazy. Każda ma własny temat i własnych wystawców, a między nimi jest kilkudniowa przerwa, w której ekspozycje się wymieniają.
Faza 1: tam, gdzie produkcja spotyka technologię
Hasło pierwszej fazy, 15-19 października, brzmiało „advanced manufacturing”, czyli zaawansowana produkcja. Zebrano pod nim branże, które od dawna są trzonem chińskiego eksportu: maszyny, artykuły metalowe, narzędzia, oświetlenie i urządzenia elektryczne. Obok nich stoją działy, które dopiero nabierają tempa: elektronika i sprzęt AGD, pojazdy na nowe źródła energii, automatyka przemysłowa i inteligentna produkcja. W chińskiej terminologii „nowe źródła energii” w motoryzacji oznaczają m.in. samochody elektryczne, hybrydy typu plug-in i pojazdy na ogniwa paliwowe.

Roboty, drony i urządzenia noszone
W tej fazie pokazywano rozwiązania z pogranicza mechaniki, elektroniki i sztucznej inteligencji. Osobna strefa robotów usługowych zebrała m.in. roboty humanoidalne, roboty na kształt psa, mechaniczne dłonie do precyzyjnych zadań oraz roboty inspekcyjne, dostawcze i sprzątające. Były tam też egzoszkielety, czyli konstrukcje noszone na ciele, które mają odciążać mięśnie. W strefie urządzeń noszonych można było zobaczyć zegarki, okulary VR i urządzenia tłumaczące z użyciem AI. Z innych obszarów pokazywano pojazdy połączone z siecią, drony i nowe źródła energii.
Dlaczego ta faza?
Dla firmy, która zaczynała od motoryzacji, pierwsza faza ma układ niemal podręcznikowy. W jednym miejscu są pojazdy, narzędzia, elektronika i firmy, które to wszystko produkują, więc cały łańcuch dostaw można prześledzić od pomysłu po gotowy produkt. Mamy kolekcje do sprzątania w aucie, produkujemy dla marek własnych i personalizujemy produkty w zamówieniach hurtowych. Coraz więcej uwagi poświęcamy też technologii. Z Nuon Medical pracujemy m.in. nad SELUMA, opaską dla kierowców ze światłem czerwonym, która ma wspierać koncentrację. Dział elektroniki i urządzeń noszonych pokazuje, jak szybko takie rozwiązania dojrzewają i kto potrafi je wytwarzać na dużą skalę.
Dla nas Canton Fair skończył się razem z pierwszą fazą, ale w Kantonie targi trwają dalej. Po krótkiej przerwie w halach pojawili się wystawcy z wyposażeniem domu, a w ostatniej fazie zastąpią ich firmy ze zdrowiem, rekreacją, zabawkami i produktami dla dzieci. W ciągu trzech tygodni te same hale przechodzą od maszyn i pojazdów do towarów życia codziennego, a my zobaczyliśmy z tego tylko pierwszy etap.

Las Vegas: od zaplecza do rynku
Kanton pokazał nam, skąd biorą się produkty i technologie. Drugą stronę tej drogi, czyli miejsce, w którym trafiają do klientów, zobaczymy w Las Vegas. Od 3 do 5 listopada odbywa się tam AAPEX 2026, na którym po raz pierwszy wystawimy się jako wystawca. W Chinach przyglądaliśmy się rynkowi, w Stanach Zjednoczonych, które także objęte są programem promocji dla sektora motoryzacyjnego, będziemy już na nim obecni ze swoją ofertą.
AAPEX to targi rynku wtórnego w motoryzacji. Obejmuje on wszystko, co pojazd dostaje po opuszczeniu fabryki: części zamienne, akcesoria, narzędzia i usługi. Właścicielami targów są Auto Care Association i MEMA Aftermarket Suppliers, a organizatorzy wskazują, że branża, którą reprezentują, jest warta ponad 2,65 biliona dolarów. Kolekcje do sprzątania w aucie wpisują się w ten rynek bardzo naturalnie, bo trafiają do samochodów, które na co dzień są w użyciu.
Skalę targów dobrze oddają liczby z oficjalnej strony: około 45 tysięcy uczestników, ponad 2,5 tysiąca producentów i dostawców oraz ponad 1,4 tysiąca kategorii produktów na powierzchni 550 tysięcy stóp kwadratowych, czyli około 51 tysięcy m². W tym roku targi zajmują Venetian Expo i dodatkowy budynek AAPEX Forum.
Po Automechanice we Frankfurcie, The Supplier Days w Holandii i Kantonie to kolejne targi w krótkim czasie. Każde z nich dotyka innej części tej samej układanki: produkcji, technologii i rynku. W Las Vegas chcemy rozmawiać o produktach do auta, o produkcji dla marek własnych i o tym, co możemy zrobić razem z partnerami z branży.
Więcej treści już wkrótce.





